Świadectwa
Świadectwo Ewy
Moje drogie przyszłe mamy piszę to świadectwo po to aby każda z Was nigdy nie traciła nadziei ponieważ Bóg Was kocha i kiedy kroczycie przez życie jego śladami On zawsze poda Wam rękę i odwiedzie Was od dziwnych myśli, które w ciąży Was nachodzą i nie tylko. Jeśli jednak nie chodzicie za Panem to zróbcie to! wybierzcie życie z Panem! Z PANEM JEST NAJLEPIEJ MÓWIĘ WAM!
A zaczęło się tak, zaplanowaliśmy sobie bobaska na marzec bo tak fajnie... wiosna, całe lato, jesień bobasek już by miał pół roku całkiem wygodnie, okazało się, że tylko dla nas wygodnie, Bóg już miał dla nas dokładną datę narodzin. Po czterech miesiącach zaszłam w ciążę, w piątym tygodniu poszłam do ginekologa okazało się, że muszę natychmiast jechać do szpitala leżałam tam 10 dni, w tym czasie lekarze robili mi kilka razy USG i obserwowali na monitorze co to może być? stwierdzili, że jestem dziwnym przypadkiem, przypuszczeń było kilka. Guz na jajniku, cysta, ciąża pozamaciczna, wewnątrz macicy nie ma płodu. Właściwie nie potrafili postawić diagnozy. Oczywiście miałam mnóstwo telefonów z pytaniami typu: I co? Co mówią lekarze ? Jak się czujesz? Inni stwierdzili jak będziesz miała operację to Cię nie będzie bolało dają Ci znieczulenie. Jeszcze inni mówili jak nie teraz to innym razem będziesz w ciąży Jeszcze inni niektóre kobiety umarły z takim przypadkiem i wiecie co!!!
Te uwagi przynosiły łzy, smutek, a najgorsze jak się dowiedziałam, że grozi to śmiercią pomyślałam przecież jestem młoda, mam 6 letnią córeczkę, wspaniałego męża, cudowną rodzinę i tak mało przeżyłam z Panem to niemożliwe, w tym momencie różne myśli przychodzą do głowy i od Was zależy czy je przyjmiecie. Ja jednak byłam dobrej myśli odrzuciłam wiadomości, których się nasłuchałam od znajomych zaufałam Panu i wiedziałam, że choćby nie wiem jaką diagnozę postawili lekarze, to dla Pana nie ma rzeczy niemożliwych. Bóg czuwał nade mną. Dużo znajomych podziwiało mnie za spokój jaki miałam, ale to znowu zasługa Pana ponieważ w każdej wolnej chwili modliłam się, rozmawiałam z Panem i czułam jego bliskość, wiem też, że wielu ludzi modliło się w mojej sprawie i dziękuję Wam wszystkim kochani. Nadszedł ten dzień kiedy poszłam znowu na USG okazało się, że jestem w ciąży w piątym tygodniu a poza macicą jest cysta, którą będzie się żywiło moje dzidzi do 12 tygodnia ciąży a potem zniknie.
Ta wiadomość była cudowna! jeszcze bardziej uświadomiłam sobie, że warto ufać Bogu, że jestem na wieki Jego dzieckiem, które kocha tak jak my kochamy swoje dzieci. Dalsze etapy ciąży przebiegły bez większych komplikacji, poród był bolesny i szybki to każda kobieta wie, która rodziła siłami natury ale kiedy widzimy już maleństwo ból schodzi na drugi plan, przy porodzie był mój mąż, kiedy opowiada o tym co przeżył łzy cisną mu się do oczu, polecam tatusiom poród rodzinny. Mateusz urodził się 16.07.2006r był owinięty pępowiną i żle odwrócony dostał 10 punktów ważył 3610 mierzył 57cm. Dzisiaj płacze jak chce jeść i jest małym śmieszkiem waży 8700kg Pozdrawiam wszystkie mamy i przyszłe mamy Bóg Was kocha!





