Świadectwa
Świadectwo Eweliny
Hmm.. myślę sobie co ja mogę napisać? Mam na imię Ewelina, jestem mamą dwójki wspaniałych dzieciaczków które nie dają mi tak naprawdę chwili wytchnienia - (Beniamin 7lat i Zosia 4) ,no i żoną cudownego męża. Nie zamieniłabym ich na nic innego, są wspaniałym darem jaki dał mi mój Pan Jezus Chrystus Tak to Jezus daje mi każdego dnia tyle prezentów ,niespodzianek, niezwykłą siłę do tego aby iść na przód .
To już kawałek czasu jak przewrócił moje nastoletnie wówczas życie do góry nogami. Miałam 16 lat ,życie dosyć ciekawe, przyjaciół, harcerstwo które naprawdę było wszystkim. Mój dom rodzinny był całkiem szczęśliwy, tak więc niczego mi nie brakowało, i tak naprawdę wcale nie zamierzałam nic zmieniać w swoim życiu. Bóg miał jednak inne plany względem mnie. Kiedy starsze rodzeństwo zaczęło w moim mniemaniu szaleć ,no bo przecież zaczęli czytać jakąś tam Biblię, mówić coraz więcej o Bogu, ja zapierałam się że nigdy nie zmienię tak swojego życia.
To jak żyję nie jest na tyle złe abym musiała coś zmieniać. No i zaczęło się. Pan Jezus Chrystus przemówił do mnie ,pokazał mi moje życie ,które tak naprawdę zmierzało do nikąd. Zadecydowałam że pójdę za Nim, że chcę tak żyć ,chcę aby to On kierował moimi ścieżkami. No i zaczęło się moja wspaniała przygoda z Jezusem Chrystusem trwa do dziś ,chociaż minęło już ładnych kilkanaście lat ,to On Wspaniały Bóg jest ze mną wszędzie w każdej sytuacji, w dolinie i na górze. Moje życie ma smak, ma cel, wiem gdzie idę, wiem że wszystko co mnie otacza przeminie, ale mój jedyny Bóg się nie zmieni. Wiem że moje życie też kiedyś się zakończy, że stanę przed Bogiem.
Nie zostałam postawiona na tym świecie aby o mnie pamiętano ale aby przygotować mnie do wieczności, abym przynosiła Boże Królestwo tu na ziemię poprzez jego życie we mnie! Abym była odblaskiem Jego Chwały. I chociaż wiem że często zawalam ,to Jezus wciąż podaje mi rękę i to jest cudowne!!!! Bóg nie zapyta mnie jaki był duży mój dom ,jak bardzo był posprzątany ,jakie były moje ostatnie wakacje ,ale zapyta mnie co zrobiłam z Jego Synem Jezusem Chrystusem? Nie spyta mnie o religijną przeszłość, o tradycje które wykonywałam ale zapyta mnie czy przyjęłam to co uczynił dla mnie Jezus i czy Go kochałam i ufałam Mu. Co uczyniłam z tym co mi powierzył ,z moim życiem ,darami ,możliwościami ,z każdym dniem, z relacjami z ludźmi? Czy służyły one tylko mi czy wykorzystałam je do celów przeznaczonych przez Boga? Moim pragnieniem jest żyć z Bogiem każdego dnia i być odpowiedzią a nie problemem!





